Ciechów - Muchobór 3:2 (1:0)

Relacja

Kubeł zimnej wody w meczu z Ciechowem

Naszym przeciwnikiem w IV kolejce rozgrywek była drużyna Porcelany Ciechów. Rywalizowaliśmy już z nimi na froncie klas "A" i "B". W dotychczasowych konfrontacjach odnieśliśmy 6 zwycięstw, jeden mecz zremisowaliśmy i 3 zakończyły się naszą przegraną. Bilans bramkowy 26-15. Wszystkie porażki z tym rywalem ponieśliśmy na wyjeździe, zaś u nas to przeciwnicy wszystkie wizyty u nas zakończyli przegranymi. Kadra przed tym meczem prezentowała się jak nigdy jeszcze w tym sezonie (a i w końcówce ubiegłego sezonu nie było takiej frekwencji). Do meczu więc przystępowaliśmy z optymizmem. Zaczęliśmy go jednak zbyt bojaźliwie. Tuż po rozpoczęciu gry gospodarze dośrodkowali w nasze pole karne a tam ich zawodnik uwolnił się spod opieki naszych obrońców i zdołał uderzyć piłkę głową, ale na nasze szczęście piłka przeleciała nad poprzeczką. Trzeba wspomnieć, iż gospodarze mieli z przodu dwóch rosłych graczy a i w formacji obronnej znajdowały się dwie podobne "wieże". Reszta zawodników też nie należała do niskich i jak na razie spośród ekip z którymi się zmierzyliśmy w tym sezonie, to drużyna z Ciechowa ma najwięcej wysokich zawodników w swych szeregach.

W 2 min. Mucha przechwycił prostopadłe podanie do wbiegającego w pole karne napastnika. Nasz bramkarz złapał także piłkę w 3 min. po tym, jak zawodnik gospodarzy uderzył głową po rzucie wolnym. Po raz pierwszy zatrudniamy golkipera Porcelany w 4 min. , gdy przejął on dośrodkowanie Półrolniczaka do Sprancela. W 6 min. po rzucie wolnym dla Ciechowa, obrońcy wybili piłkę poza pole karne. Po kolejnym rzucie wolnym w 9 min. Mucha podbija piłkę nad poprzeczkę po strzale głową, co oznacza rzut rożny. Gdy został on wykonany, z powrotem na korner wysyła piłkę Staszewski. Po raz drugi bita piłka z narożnika została wyekspediowana przez Bartmana poza pole karne. W 13 min. po nieudanej pułapce ofsajdowej sam na sam z Muchą wyszedł zawodnik gospodarzy. Pogubił się jednak w końcowej fazie, nie ułatwił mu też zadania Mucha, który wyszedł z bramki i wybronił strzał napastnika. Daliśmy się zepchnąć do defensywy, co napędzało ataki gospodarzy. W 15 min. strzał z narożnika pola karnego mija naszą bramkę. W 16 min. piłka przelatuje nad poprzeczką po strzale gospodarzy z dystansu. Przerywamy wypady rywali w 17 min. , gdy po wolnym R. Wójcika bramkarza Porcelany wyłapał strzał głową Bartmana. W 18 min. sędzia odgwizduje spalonego gospodarzom. Zaś w 19 min. Mucha broni uderzenie z linii pola karnego. W 20 min. Bartman przerywając akcję zawodników z Ciechowa blisko linii bocznej, wybił piłkę tak, że wyszedł z tego nawet całkiem niezły strzał na bramkę i bramkarz musiał piłkę złapać. Minęła minuta i Bartman ponownie wystąpił w głównej roli, tym razem blokując strzał do pustej bramki po kontrze rywali. W 25 min. z rzutu wolnego dośrodkowywał Luśnia, ale obrońcy gospodarzy uprzedzili Sprancela i Staszewskiego w dojściu do piłki. W najmniej spodziewanym momencie tracimy bramkę. Gospodarze w 26 min. wykonywali rzut rożny, pod naszą bramką powstało zamieszanie, zawodnik Porcelany oddał strzał na naszą bramkę, Mucha interweniował i gdy wydawało się, że opanował piłkę, ta wymknęła mu się z rąk i wpadła do bramki. Być może po drodze jeszcze została ona uderzona przez gracza gospodarzy, ale z naszych miejsc nie było tego wyraźnie widać, bo zasłonili tę sytuację zawodnicy stojący w polu bramkowym, ale fakt był taki, że bramka padła i sędzia wskazał na środek boiska. Musimy więc odrabiać straty, co mogło być niełatwą sprawą. W 28 min. strzał zza pola karnego mija słupek naszej bramki niebezpiecznie blisko. W 29 min. bramkarz Ciechowa uprzedza Staszewskiego i przejmuje piłkę po centrze R. Wójcika. Ponownie bramkarz staje na drodze naszego podania w 32 min. Tym razem piłkę sprzed nosa zabiera Półrolniczakowi, do którego zagrywał Sprancel. Tylko dzięki interwencji Muchy nie tracimy bramki w 37 min. , gdy po rzucie wolnym zawodnik gospodarzy znalazł się w sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem, który ten pojedynek wygrał. Następna akcja Porcelany kończy się pozycją spaloną w 39 min. Obok bramki gospodarzy główkuje Staszewski w 42 min. po podaniu Półrolniczaka. Nieco precyzyjniej ten sam zawodnik główkował w 43 min. po centrze z wolnego, wykonanego przez R. Wójcika. Tym razem zmusił bramkarza do interwencji, ale go nie zaskoczył. Gorąco zrobiło się pod naszą bramka w 44 min. Po strzale z dystansu Mucha wybił piłkę na korner, po jego wyegzekwowaniu zawodnik gospodarzy uderzył piłkę tak, że przemaszerowała wzdłuż bramki i któryś z naszych zawodników wybił ja na kolejny korner, uprzedzając piłkarza rywali. Po tym drugom rzucie rożnym przed naszą bramką powstał kocioł, centrę w nasze pole karne wybił ręką Mucha a próba strzału w wykonaniu zawodnika rywali zakończyła się wyjściem piłki poza linię końcową. I na tym emocje pierwszej połowy się zakończyły. Nie było w niej za dużo naszej dobrej gry. Za często traciliśmy piłkę i pozwalaliśmy rywalom na wrzucanie dalekich podań poza naszych obrońców. Nie szła nam też gra w środku. Trzeba było na to zareagować i coś zmienić w naszej grze. Stąd też dwie zmiany w składzie dokonane w przerwie: za Galasa wszedł Święcicki, natomiast Miłka zmienił Łazowski.

Druga połowa zaczęła się od ataków gospodarzy. W 47 min. wykonywali oni rzut wolny, po którym nasi obrońcy wyekspediowali piłkę na aut. Od straty bramki uchroniła nas poprzeczka po strzale, jaki oddał zawodnik gospodarzy w 50 min. z bocznego sektora boiska. Bramkarza Porcelany zatrudnił w 52 min. Łazowski, który dośrodkowywał do Sprancela i wcześniej wspomniany bramkarz wyłapał piłkę. Obrońcy gospodarzy zażegnali niebezpieczeństwo pod swoją bramką w 54 min. wybijając piłkę posłaną w pole karne przez Półrolniczaka z rzutu wolnego. W 56 min. wykonywaliśmy rzut rożny, który stał się zaczątkiem kontry gospodarzy. Jest to tym bardziej niepokojące, że to trzeci mecz pod rząd, w którym taka sytuacja ma miejsce. Tym razem po takim rozegraniu rzutu rożnego bramki nie straciliśmy, bo nasi obrońcy zdołali wybić piłkę na róg. Na nic to się jednak nie zdało, bo po wykonaniu kornera wysoki napastnik gospodarzy najwyżej wyszedł w górę do nadlatującej piłki i mocnym strzałem głową umieścił ją w siatce, podwyższając prowadzenie na 2-0. Mecz zaczął przybierać dla nas bardzo niekorzystny obrót. Ciężko jednak było sforsować defensywę rywali naszym ofensywnym zawodnikom, których warunki fizyczne nie mogły się równać z rosłymi przeciwnikami. W 59 min. z dystansu strzelał Bartman, ale piłka przeleciała nad bramką. Kontrę gospodarzy przerywa w 61 min. Mucha wyjściem z bramki i wybiciem piłki w aut. W 62 min. gracze z Ciechowa wykonywali rzut rożny, ale tym razem Mucha dobrze wyszedł w powietrze i co prawda na raty, ale jednak opanował piłkę. Spore zamieszanie wywołaliśmy przed bramką gospodarzy w 63 min. W tym rozgardiaszu do siatki próbował strzelać R. Wójcik, ale został zablokowany. To samo stało się z uderzeniem Sprancela, który strzelał chwilę po R. Wójciku. Bramka jednak nie padła w tej akcji. Za to następna nasza wyprawa pod bramkę Ciechowa zakończyła się pełnym sukcesem i prawdę mówiąc stało się to dość niespodziewanie. Z prawej strony Pólrolniczak zagrał do środka boiska do R. Wójcika, który nadbiegał przed polem karnym Ciechowa. Nasz pomocnik by uderzyć piłkę musiał wykonać coś na podobieństwo wślizgu. Ta nieco skomplikowana akrobatyczna pozycja strzelecka w pełni się opłaciła, bowiem uderzona piłka- ku naszemu zaskoczeniu i bramkarza też-wleciała do siatki. Mamy więc w 64 min. trafienie kontaktowe, co w znacznej mierze polepsza nasze samopoczucie. Przeprowadzamy zmianę w 65 min. Za Bartmana wchodzi Maciejewski. Złapany "kontakt" szybko się jednak urwał. W 69 min. gospodarze przeprowadzili kontrę prawą stroną, dośrodkowali w pole karne a tam niepilnowany napastnik głową umieścił piłkę w siatce. Także ta sytuacja powtórzyła się po raz trzeci w dotychczas rozegranych meczach. Tak było w Orzeszkowie, gdy wyszliśmy na prowadzenie , tak było tydzień temu w Białkowie w spotkaniu ze Spartanem. Za każdym razem, jak strzelamy bramkę dającą nam zniwelowanie przewagi rywali, tak w krótkim czasie ta przewaga z powrotem wraca do poprzedniego rozmiaru. I znów trzeba gonić wynik. W 70 min. nad bramką strzela z wolnego Luśnia. W 72 min. kontuzjowanego M. Wójcika zmienia Pastuła. Gospodarze w 73 min. strzelają z rzutu wolnego w nasz mur a dobitka przechodzi wzdłuż bramki i piłka ląduje na aucie. Przeprowadzamy podwójną zmianę w 75 min. Wchodzi Rapior za Półrolniczaka oraz P. Madej za Sprancela. W 77 min. mamy rzut rożny, po którym zakotłowało się przed bramką Porcelany, ale nic konkretnego dla nas nie wynikło. W 78 min. bramkarz gospodarzy łapie piłkę po strzale Luśni z wolnego. Po kontrze w 80 min. gospodarze wykonywali rzut rożny, lecz piłkę zgarnęli nasi obrońcy, rozpoczynając naszą akcję. Piłka od Święcickiego trafiła do R. Wójcika, który zwodem całkowicie zmylił obrońcę, uwalniając się całkiem spod jego "opieki" i z narożnika pola karnego strzelił na długi słupek. Bramkarz nie miał szans na obronienie tego uderzenia i z powrotem zredukowaliśmy stratę do jednej bramki. Mając nadzieję na kolejne trafienie, kontynuowaliśmy swe ataki. Tym bardziej, że gospodarze gdzieś od 75 min. spotkania wyraźnie siedli i to my mielismy więcej z gry oraz sytuacji podbramkowych. Bliski powodzenia był w 83 min. P. Madej, któremu po podaniu Maciejewskiego bramkarz zdjął piłkę niemal z buta. Rzut rożny w 85 min. dla Ciechowa nie zrobił nam krzywdy. Nie wykorzystaliśmy ponownie zamieszania pod bramka rywali w 87 min. po rzucie wolnym Luśni, choć bliski dojścia do piłki był Staszewski. W 90 min. spotkania gospodarze oddali ostatni swój strzał w tym meczu. Uderzona z dystansu piłka przeleciała nad naszą bramką. Arbiter doliczył 4 minuty i w ostatniej minucie piłkę "meczową" miałby R. Wójcik. Będąc zupełnie nie pilnowany dostał piłkę przed polem karnym, ale nieczysto w nią trafił i okazja na wyrównanie przepadła. Na usprawiedliwienie naszego zawodnika trzeba zapisać to, że trudno było mu opanować piłkę, która dotarła do niego, spadając mu pod nogi niemal pionowo z góry. Nierówna murawa nie ułatwiła przyjęcia i opanowania piłki, stąd zamiast soczystego uderzenia wyszedł "farfocel". Gdyby piłka dotarła do niego płaskim torem lotu, zgasiłby ją "klatą" i bez kłopotu kropnąłby na bramkę. Nie można mieć do niego pretensji, że nie wykorzystał okazji, bo ciężko coś było z tego zrobić i ten nieudany strzał nie zaważył na wyniku meczu, który arbiter zakończył wkrótce po tym zagraniu.

Przegrywamy to spotkanie, choć w ostatnim kwadransie do nas należała inicjatywa. Szkoda tego meczu, bo wynik mógłby być inny i niewiele do tego zabrakło. Brak nam stabilności w składzie, który co mecz jest inny i nie zawsze wynika to z powodu kontuzji czy wykluczeń za kartki. Na to jednak wielkiego wpływu mieć nie można. Być może spotkania rozgrywane w soboty też nam w ogóle nie służą, bo graliśmy przecież ostatnio tylko w niedziele. To co wystarczyło na rywali w klasie "B", teraz w wyższej lidze nie zawsze się sprawdza. Jako beniaminek musimy się "uczyć" gry w klasie "A". W końcu to "coś" musi odpalić.


S.O.S czyli Słówko O Sędziowaniu

Jak to się mówi, arbitrowi trochę "nie poszło". Nie to, że jego decyzje ustawiały wydarzenia boiskowe. Rzecz w tym, że takie same zdarzenia boiskowe interpretował za każdym razem inaczej. Brak było konsekwencji. Pólrolniczak zostaje przewrócony rękoma przez zawodnika Ciechowa, łapiącego naszego zawodnika od tyłu i brak reakcji arbitra, mimo że był od miejsca zdarzenia 2-3 metry. Jeszcze podczas tej samej akcji podobnego wykroczenia dokonuje M. Wójcik i tu gwizdek przerywa grę. Prawda, więcej żółtych kartek otrzymali gospodarze, ale to nie zmienia faktu, że niektóre decyzje były po prostu błędne. Wypada mieć nadzieję, że to był słabszy dzień arbitra, bo znamy go z lepszego sędziowania. Tak na marginesie to drużyna z Ciechowa jest jak na razie najbardziej "miękką" z jaką graliśmy. Padali jak muchy niezależnie od tego, czy byli faulowani czy też nie. I zdarzało im się padać też po faulach na naszych zawodnikach. Kuriozalnie wyglądała sytuacja gdy jeden z nich ostro wszedł w M. Wójcika i trafił nogą w spód buta naszego gracza, doznając kontuzj a jego koledzy wraz z widzami domagali się żółtej kartki dla naszego obrońcy.


Średnia wieku zawodników:

LKS Ciechów 25.3 - Muchobór Wrocław 31.4


BACON RIND

Komentarze


~Gość

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.
Nie czekaj na innych, napisz!

Poprzedni mecz

53 0

13 Kolejka
Wrocław: Klasa A Grupa I
Mechanik II Brzezina
BRZE
4:2
MUCH

Następny mecz


Brak informacji o następnym meczu

Poprzednia kolejka


13 Kolejka
Wrocław: Klasa A Grupa I
sobota, 16 listopada
Pietrzykowice
0:6
Bogdaszowice
Orzeszków
1:4
Smolec
Solna
3:0
Miękinia
Marszowice
3:6
Ciechów
Brzezina
4:2
Muchobór
Brzeg Dolny
0:2
Szczepanów
Lubiąż
0:2
Osiek

Następna kolejka


Brak informacji o następnej kolejce