Muchobór - Miękinia 1:3

Relacja

Mecz XX kolejki rozgrywek z Pogonią Miękinia kończył swoisty tryptyk meczów naszej drużyny na „swoim” boisku. Z różnych przyczyn nie dysponowaliśmy w tym meczu taką kadrą, jak w poprzednich. Ławka rezerwowych także prezentowała się mizernie, bowiem zasiadło na niej jedynie dwóch zawodników. Komplikowało to sprawę zdobycia puli punktów w jakiejkolwiek ilości, z drugiej strony równie dobrze wszyscy nieobecni mogliby być kontuzjowani i też trzeba byłoby mecz rozegrać.

Pierwsze chwile spotkania to gra głównie w środku boiska. Goście mocniej zaatakowali w 2 min. , lecz ich akcje przerwał Nowotny wybiciem piłki na rzut rożny. Po jego rozegraniu zawodnik Pogoni oddał strzał głową, po którym piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. W 6 min. z wolnego uderzył Majer, ale bez efektu, bo piłkę chwycił bramkarz. W 7 min. mogliśmy stracić bramkę, gdy zawodnik gości wyszedł na czystą pozycję strzelecką w polu karnym, ale słabo uderzył w piłkę i ta bez problemu została chwycona przez Widlińskiego. Na spalonym łapiemy gości w 10 min. Groźnie dla gości zrobiło się pod ich bramką w 11 min. , gdy Skórczak głową odegrał piłkę do Majera, którego o ułamek sekundy ubiegł bramkarz Pogoni, przejmując piłkę. Przyjezdni zrewanżowali się w 12 min. , fundując nam horror w polu karnym. Najpierw uderzenie zza pola karnego zostało zablokowane przez naszą obronę i piłka wyszła na rzut rożny. Po wybiciu futbolówki z narożnika, zawodnik Pogoni główką trafił w słupek a dobitka została zblokowana z powrotem na rzut rożny. I dopiero, gdy piłka po drugim kornerze została przez nas przejęta, można było odetchnąć. W 15 min. arbiter odgwizduje spalonego naszym rywalom. Nam zaś nie udało się zrobić użytku z rzutu rożnego w 16 min. Kontre gości w 18 min. powstrzymał Widliński wybiegając z bramki i rzutem pod nogi wygarniając piłkę spod nóg zawodnika gości, który w tym starciu jeszcze sfaulował naszego bramkarza, co arbiter odgwizdał. Okazji na prowadzenie goście nie wykorzystali w 23 min. Ich gracz wyszedł sam na sam z Widlińskim, oddał strzał po którym nasz bramkarz piłkę najpierw podbił a potem chwycił w rękawice. W 25 min. piłkarze z Miękini wykonywali rzut wolny, piłkę odbił Grzegorzewski, doszedł do niej zawodnik gości i oddał bardzo niecelny strzał w kierunku naszej bramki. W 31 min. Widlinski łapie piłke po główce... . Bartmana, który w ten sposób przerwał kontrę gości. Naszą akcję w 32 min. kończy podanie Luśni do Idowskiego, który oddał niecelny strzał na bramkę gości. W 35 min. Staszewski zbyt szybko ruszył do podania Luśni na wolne pole i arbiter odgwizdał spalonego. Gdyby nasz pomocnik chwile odczekał i ruszył do piłki, miałby wolną drogę do bramki, bo obrońcy byli zbyt daleko od niego, by go dogonić. Kontratak gości w 36 min. skończył się płaskim dośrodkowaniem, które padło łupem naszego bramkarza. Odpowiedzią rywali był rzut rożny w 39 min. po którym oddali strzał wysoko nad bramką. Na kolejnym spalonym łapiemy gości w 43 min. Zaś w 44 min. Staszewski próbował zaskoczyć bramkarza strzałem z dystansu. Siła w tym strzale była, za to zabrakło celności. Tym akcentem zakończyła się pierwsza połowa. Wynik 0-0 dla nas był do przyjęcia, biorąc pod uwagę fakt, że graliśmy w nieco eksperymentalnym składzie i to, że rywale okazji bramkowych mieli ciut więcej.

Na drugą połowę wychodzimy bez zmian. Goście ruszyli od razu do ataku, bowiem już w pierwszej połowie można było zauważyć zniecierpliwienie i irytację ich zawodników z powodu braku efektów ataków i utrzymującym się bezbramkowym wynikiem. W 48 min. przeprowadzili szybką kontrę naszą lewą stroną, ale dla nich też była za szybka, bo piłka uciekła im poza linię końcową. Po naszym rzucie rożnym w 49 min. obok bramki strzelił z główki Bartman. W 50 min. Majer dośrodkowywał z rzutu wolnego, bramkarz Pogoni piłkę wypiąstkował przed siebie a ta trafiła pod nogi Nowotnego, który sprytnym półlobem posłał ją w kierunku bramki. Niestety, piłka minęła ją w niewielkiej odległości, ale pomysł i szybkie wykonanie zasługują na uwagę. W 51 min. skutecznie zastawiamy pułapkę ofsajdową. W 52 min. Staszewski wychodzi z piłką na czystą pozycję strzelecką. Niepotrzebnie jednak pospieszył się z oddaniem strzału, bowiem mógł jeszcze podholować piłkę bliżej bramki. Miał na to i czas i miejsce. Efekt tego strzału był taki, że bramkarz z małymi kłopotami, ale jednak piłkę obronił. Goście odpowiedzieli z rzutu wolnego w 53 min. posyłając piłkę wysoko nad poprzeczką. Nieszczęścia wraz z gośćmi zaatakowały nas w 56 min. Kontra gości przeprowadzona środkiem boiska przynosi im prowadzenie. Pierwszy strzał Widliński obronił, podbijając piłkę, ale powtórnie nie zdołał jej sięgnąć i dobitka zawodnika gości znalazła drogę do siatki. Nie dość, że straciliśmy bramkę, to jeszcze w starciu o piłkę został uderzony łokciem w twarz Grzegorzewski. Długo nie podnosił się z murawy a gdy już wstał, nie był zdolny do kontynuowania gry. Jak już po meczu i po wizycie na SOR się okazało, nasz zawodnik doznał złamania dwóch kości twarzy, naruszenia nerwu oraz opuchlizny oka i szczęki. Jak na jeden cios „z łokcia” to całkiem sporo. Dziwi tylko to, że sędzia tego nie zauważył. W miejsce Grzegorzewskiego wszedł w 61 min. Rapior. W 63 min. tracimy drugą bramkę. Tym razem zabrakło asekuracji po strzale z bliska, który obronił Widliński, ale ponownie dobitka okazała się skuteczna i przegrywaliśmy 0-2. Ciężko się gra, gdy przez sporą część meczu stawia się skuteczny opór rywalowi a ten trafia nas raz za razem w najmniej oczekiwanym momencie i trzeba gonić uciekający wynik. W 67 min. mamy rzut rożny po którym obok bramki główką strzelał Staszewski. W 68 min. Luśnia zagrywał do Skórczaka, ale szybciej przy piłce był bramkarz gości. W 70 min. z wolnego dośrodkowywał Majer, do piłki wyskoczył Bartman i Idowski, ale żadnemu z nich nie udało jej się trafić głową. Na murawie zameldował się w 73 min. P. Madej, zmieniając Skórczaka. Po naszej akcji w 74 min. Majer ze Staszewskim rozegrali z naszej lewej strony piłkę, która trafiła w pole karne Pogoni. Wystartował do niej Idowski, ale został podcięty z tyłu przez obrońcę i arbiter zagwizdał wskazując na „wapno”. Wykonawcą rzutu karnego był Majer, który zrobił to celnie i skutecznie, mimo tego, że bramkarz rzucił się w dobrą stronę, ale piłki sięgnąć nie zdołał. Tym samym Majer zdobył swego pierwszego gola w naszych barwach, na którego zasłużył swą grą w tym i poprzednich meczach. Bramka kontaktowa dała promyk nadziei na ugranie remisu. W 78 min. goście niecelnie strzelają z dystansu. W 79 min. duet Bartman-Kaczanowski skutecznie odciął zawodnika Pogoni od piłki, którą opanował Widliński. Goście zdobyli trzecią bramkę strzałem z bliskiej odległości w 80 min. po rzucie wolnym i zamieszaniu pod naszą bramką. To praktycznie przesądzało sprawę może nie wyniku, ale kwestii zwycięzcy tego starcia. W 82 min. goście mieli 2 rzuty rożne pod rząd, ale nic nie uzyskali. W 84 min. blisko zdobycia bramki był Bartman, gdy po rzucie rożnym bitym przez Majera strzelił główką obok bramki. W 86 min. goście jeszcze raz kropnęli z dystansu nad poprzeczką. W 89 min. Widliński łapie piłkę po strzale oddanym po murawie zza pola karnego. Arbiter doliczył 2 minuty do czasu gry, ale nie zmieniło to już niczego.

Przegrywamy 1-3 z drużyną nieco lepszą. Gdybyśmy mogli wystawić skład sprzed tygodnia, wynik byłby z pewnością inny. Ci, którzy zagrali, włozyli sporo wysiłku w ten mecz. Szkoda, że nie starczyło to do choćby remisu. Brakło też wsparcia z ławki rezerwowych. Trudno o szerokie pole manewru, gdy trener ma do dyspozycji na ławce dwóch zawodników. Tak to już jednak jest w amatorskiej piłce.

Warto też zaznaczyć, że po raz pierwszy kwartet wypożyczonych zawodników (Widliński, Majer, Skrętkowicz i Kaczanowski) zagrał w pełnym wymiarze czasowym.


S.O.S czyli Słówko O Sędziowaniu

Czepiać się nie ma w zasadzie o co. Troszkę psuje nastrój sytuacja z Grzegorzewskim, niezauważona przez arbitra głównego. Kontuzja jest poważna i może być tak, że nasz zawodnik sezon ma już z głowy. Ciekawostką była polemika arbitra liniowego, który nakazał dwóm piłkarzom gości na rozgrzewanie się za ich bramką a nie naszą. Owi zawodnicy „rozgrzewali” się tam po to, by podawać piłki po niecelnych uderzeniach swych kompanów z boiska. A spowodowane to było uciekającym czasem i brakiem prowadzenia z ostatnią drużyną w tabeli. Co zresztą liniowy powiedział wprost do ławki rezerwowych gości: ”Gdybyście prowadzili, to nie podawalibyście piłek”.


BROKEN BOW

Skład podstawowy:
  • 4. Łukasz Nowotny
  • 9. Robert Luśnia
  • 17. Maciej Idowski
  • 15. Jarosław Bartman
  • 6. Daniel Staszewski
  • 16. Łukasz Grzegorzewski 61' Dominik Rapior
  • 8. Sebastian Majer
  • 12. Bartłomiej Kaczanowski
  • 11. Alan Skrętkowicz
  • 10. Maciej Skórczak 73' Przemysław Madej
  • 95. Sebastian Widliński
Rezerwowi:
  • 13. Dominik Rapior
  • 19. Przemysław Madej
  • 7. Jędrzej Ciesiak
Przebieg meczu:
  • '53 Daniel Staszewski
  • '56 Kamil Ramiączek (Miękinia)
  • '60 Kamil Ramiączek (Miękinia)
  • '61 Łukasz Grzegorzewski Dominik Rapior
  • '73 Maciej Skórczak Przemysław Madej
  • '75 Robert Luśnia
  • '75 Sławomir Puzio (Miękinia)
  • '76 Sebastian Majer
  • '81 Sławomir Puzio (Miękinia)

Komentarze


~Gość

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.
Nie czekaj na innych, napisz!

Poprzedni mecz

26 0

Brak typu

Kometa Krzelów
MUCH
4:0
KRZE

Następny mecz


Brak typu

KP Brzeg Dolny
BDOL
20 cze
MUCH
11:00

Poprzednia kolejka


25 Kolejka
Wrocław: Klasa A Grupa I
sobota, 12 czerwca
Lubiąż
7:0
Brzeg Dolny
Miękinia
2:3
Szczepanów
Ciechów
1:5
Bogdaszowice
Muchobór
4:0
Krzelów
Osiek
2:4
Pęgów
Miłcz
2:6
Smolec
Bielany Wr. II
3:2
Rakoszyce
Pietrzykowice
1:4
Orzeszków

Następna kolejka


26 Kolejka
Wrocław: Klasa A Grupa I
sobota, 19 czerwca
Orzeszków
20 cze 11:00
Bielany Wr. II
Rakoszyce
20 cze 11:00
Miękinia
Brzeg Dolny
20 cze 11:00
Muchobór
Smolec
20 cze 11:00
Pietrzykowice
Bogdaszowice
20 cze 11:00
Miłcz
Krzelów
20 cze 11:00
Ciechów
Szczepanów
20 cze 11:00
Osiek
Pęgów
20 cze 11:00
Lubiąż