Pogoń - Muchobór 1:3

Relacja

Szóste spotkanie w ramach rozgrywek klasy „B” rozegrać mieliśmy na wyjeździe z Pogonią Wrocław. Przed spotkaniem wiadomo było, że nasza formacja defensywna nie będzie kompletna. Oprócz nieobecnych Kidy i A. Różyckiego pod znakiem zapytania stał też występ Nowotnego. Kilka godzin przed spotkaniem okazało się, że nie będzie także R. Wójcika. Kres nadziejom na występ Nowotnego w meczu położyła przedmeczowa rozgrzewka, w czasie której nasz obrońca zaczął się uskarżać na ból i stało się jasne, że z nominalnego kwartetu obrońców na placu boju pozostał tylko Bartman. Wszystkie te nieobecności wymusiły „wymyślenie” składu i ustawienia na nowo, niekoniecznie zgodnie z dotychczasowymi pozycjami kilku zawodników. Ale cóż, siła wyższa i trzeba było to wszystko jakoś sensownie poukładać. A co z tego miało wyjść, mieliśmy się przekonać po meczu.

A ten po raz kolejny zaczął się koszmarnie. Najpierw głupia strata piłki po wyrzucie z autu, potem faul i rzut wolny dla gospodarzy. Piłka uderzona mocno z tego rzutu wolnego obok naszego muru zatrzymała się dopiero w siatce naszej bramki. Była zaledwie 3 minuta i już przegrywaliśmy, czyli już musieliśmy gonić wynik. To przerażające, gdy na 6 spotkań gonimy wynik w 4 z nich a w trzech spotkaniach tracimy bramki w 3 minucie!A podobno to 13 minuta jest pechowa... Odrobić jedną bramkę można, ale najpierw trzeba mieć pomysł, jak to zrobić. A tego pomysłu jakoś w tym momencie meczu widać nie było... W 5 min. mamy rzut rożny, który egzekwował Luśnia. Do piłki wyskoczył Bartman o oddał strzał głową, tyle, że piłka poleciała nad poprzeczką. W 11 min. z wolnego strzelał M. Wójcik, ale bramkarz Pogoni piłkę złapał. W 13 min. ponownie golkiper gospodarzy wykazał się intuicją, broniąc na rzut rożny główke Serkowskiego. Korner egzekwował Luśnia, ale obrońcy wybili piłkę poza pole karne. W 18 min. po akcji Staszewskiego, mamy rzut rożny. Ponownie wybijał go Luśnia a po chwili piłka wybita przez obrońców poza linię końcową z powrotem trafiła do tego samego narożnika. I znów centrował Luśnia, ale tym razem do piłki wyskoczył P. Madej i uderzył ją głową. Piłka zamiast do siatki, poleciała ponad poprzeczką W 19 min. nasz bramkarz łapie piłkę po strzale zza pola karnego. W 20 min. po rzucie rożnym, który oczywiście wybijał Luśnia, pod bramką gospodarzy zrobiło się zamieszanie, Serkowski w ekwilibrystyczny sposób zdołał sięgnąć nogą piłkę i skierował ją do bramki, ale jakimś cudem bramkarz piłkę jeszcze zdołał podbić a dobitka Grzegorzewskiego poszła wysoko ponad bramką. W 23 min. zza pola karnego mocno i celnie strzelił P. Madej, ale i te piłke bramkarz sięgnął i wybił na rzut rożny. Po jego rozegraniu piłkę uderzył głową Skórczak i posłał ją obok słupka. W c26 min. z dystansu strzelał Serkowski i znów bramkarz zbił piłkę na korner. Mieliśmy sporo szczęścia w 28 min. , gdy po zagraniu długiej piłki znalazła się ona poza naszymi obrońcami i dopadł do niej zawodnik Pogoni. Nie bardzo jednak chyba wiedział, co z tym fantem zrobić i być może za bardzo chciał, bo oddał niecelny strzał w kierunku naszej bramki. W 29 min. po rzucie wolnym Luśni na spalonym zostaje złapany P. Madej. Gospodarze w 31 min. wykonywali rzut wolny, co im kompletnie nie wyszło, bo piłkę po jego rozegraniu przejął W. Madej. W 35 min. nasi rywale wywalczyli rzut rożny i też z niego nic nie wycisnęli. Jeszcze gorzej poszło im w 40 min. , gdy zagraną z wolnego piłkę posłali poza linię końcową. W 44 min. gospodarze wreszcie zanotowali celne uderzenie po strzale z rzutu wolnego, zmuszając Kalachurskiego do interwencji. I na tym emocje pierwszej połowy się zakończyły. Gospodarze prowadzili, sporadycznie atakując naszą bramkę. My atakowaliśmy, ale bez skutku. Za szybko i za niedokładnie rozgrywaliśmy piłkę, często posyłając długie piłki za obrońców albo pomiędzy nich, tyle, że adresowane były one do nikogo. Nic dziwnego, że w przerwie było głośno i burzliwie. Braki kadrowe brakami kadrowymi, ale przecież nie można tak znienacka zapomnieć, jak się gra w piłkę i piłką. Czasami wyglądało to tak, że gra ze sobą grupka ludzi, którzy przed chwilą się spotkali. Padło kilka mocnych słów, wyjaśniono sobie parę kwestii, ustalono, jak i co mamy grać, co poprawić a czego się wystrzegać, by dogonić wynik.

Plan realizować miała ta sama jedenastka, która rozpoczęła spotkanie. No i zaczęło to jakoś wreszcie wyglądać. W 47 min. Luśnia zacentrował w pole karne gospodarzy a tam P. Madej urwał się obrońcom i rzucił się „szczupakiem” do główki. I niewiele zabrakło, by po tym uderzeniu piłka zatrzepotała w siatce a nie minęła słupek z niewłaściwej dla nas strony. W 49 min. po zamieszaniu pod bramką gospodarzy nad poprzeczką strzelił Bartman. W 53 min. sędzia odgwizdał rzut wolny dla nas. Do piłki podszedł Luśnia i precyzyjnym strzałem na dalszy słupek umieścił piłkę w siatce, dając nam remis 1-1. Jeszcze nie nacieszyliśmy się tą bramką a już zdobyliśmy drugą. Po akcji prawą stroną dośrodkowywał Skórczak a do piłki wyskoczył Bartman i posłał ją w ten sam róg bramki, co przed niespełna dwiema minutami Luśnia. Prowadzimy 2-1 i wreszcie nasza gra zaczyna wyglądać sensownie. W 59 min. po rzucie wolnym Luśni ponownie główkuje Bartman i strzela celnie do siatki, ale arbiter odgwizduje spalonego, choć ta akurat decyzja była lekko dyskusyjna. Ważne jest to, iż odzyskaliśmy rytm gry i to my ją prowadziliśmy. W 60 min. Ciesiak zmienił Skórczaka. W 63 min. obok bramki gospodarzy strzelił po naszej kontrze Staszewski. W 65 min. mieliśmy rzut rożny. Luśnia posłał piłkę z narożnika w pole karne Pogoni, tam uderzył ją Bartman, ale wyszło z tego bardziej podanie niż strzał. Skorzystał na tym P. Madej, który wykorzystał niezdecydowanie obrońców i głową skierował piłkę do bramki. W ten oto sposób podwyższamy prowadzenie do stanu 3-1. Co nie znaczyło, że gospodarze złożyli broń. W 67 min. Kalachurski broni bardzo nieprzyjemny strzał zza pola karnego a dodatkowym utrudnieniem było dla niego to, że w drugiej połowie bronił pod słońce. Co prawda miał założoną czapeczkę, ale nie zawsze spełniała ona swoja rolę, szczególnie przy wysokich piłkach. W 68 min. bramkarz Pogoni łapie piłkę po wolnym Luśni. W 71 min. ponownie z wolnego strzela Luśnia, obrońcy wybili piłkę, która trafiła do Grzegorzewskiego a ten posłał ją mocnym uderzeniem obok bramki. W 72 min. Pawłowski zmienia kontuzjowanego P. Madeja. W 75 min. zza pola karnego na bramkę gospodarzy strzelał Serkowski, ale nie trafił w światło bramki. Z kolei w 78 min. akcja Staszewskiego zakończyła się wypchnięciem naszego pomocnika z piłka poza linię końcową. Na boisko wchodzi w 79 min. Rapior, zmieniając M. Wójcika. W 81 min. po rzucie wolnym wykonanym przez Luśnię zakotłowało się pod bramką gospodarzy i w tym tumulcie faulowany był bramkarz Pogoni, co arbiter wychwycił i przerwał akcję gwizdkiem. W 84 min. Pawłowski dostał piłkę na prawej stronie i ruszył z nią w kierunku bramki gospodarzy. Jeszcze przed polem karnym dośrodkował piłkę do nadbiegającego Ciesiaka a ten w biegu huknął na bramkę Pogoni. Piłka zatrzepotała w siatce a sędzia... odgwizdał spalonego. Kto na nim był?Nie wiadomo. Bo na pewno nie Ciesiak. A jeśli był na nim Pawłowski, to dlaczego arbiter nie odgwizdał mu spalonego od razu, tylko poczekał, aż Pawłowski doholuje piłkę jeszcze parę metrów, wykona dośrodkowanie, Ciesiak strzeli i dopiero jak piłka wpadła do siatki, to sędzia ogłosił pozycję spaloną. To wszystko trwało o wiele za długo. W 86 min. Kalachurski broni mocny strzał z dystansu. Nad bramką strzela zza pola karnego Luśnia w 89 min. Arbiter doliczył 4 minuty do regulaminowego czasu gry. W 91 min. gospodarze strzelają z wolnego, ale Kalachurski był dobrze ustawiony i piłkęW 92 min. pokazową akcję wykonał duet Luśnia-Staszewski. Szkoda tylko, że to był pokaz pt: ”Jak spaprać w popisowy sposób akcję 2 na 1”. Jak szybko zaczęli tę akcję, tak pod jej koniec zwolnili a Staszewski w ogóle zagubił się z piłką i okazja na czwartą bramkę przepadła. Jesszcze gospodarze po raz kolejny sprawdzili czujność Kalachurskiego w bramce strzałem z dystansu i po chwili arbiter zakończył ten mecz.

Wygrywamy, ale po grze, która nam chluby raczej nie przynosi. Tyczy to się głównie pierwszej połowy, gdy dostosowaliśmy się do stylu gry gospodarzy. Oni nam go nie narzucili, tylko my go sami przyjęliśmy. Jak w drugiej połowie zaczęliśmy grać „swoje”, to prawie od razu przyniosło to efekty. Jakoś w żadnym spotkaniu nie możemy od razu grać tego, co umiemy i tego co wychodzi nam może i nie perfekcyjnie, ale jest efektywne. Zwycięzców podobno się nie sądzi, więc spuentujmy to tak: był „piach”, jest wygrana i 3 punkty na koncie. Reszta do przegadania na treningu.


S.O.S czyli Słówko O Sędziowaniu

Obyło się bez kartek, chociaż gdyby arbiter pokazał po jednej dla każdej z drużyn, krzywdy by nie było. Nie było też złośliwych i niebezpiecznych zagrań z obu stron. Arbitraż był sprawiedliwy i bez nadmiernego używania gwizdka. Tylko sytuacja z nieuznaną bramką Ciesiaka budzi sporo watpliwośći. Ale w sumie było dobrze.


Skład:

Kalachurski-M. Wójcik(79 min. Rapior), Bartman, Kasparevych, W. Madej-Staszewski, Luśnia, Grzegorzewski, Serkowski, Skórczak(60 min. Ciesiak)-P. Madej(72 min. Pawłowski)

Bramki:

Luśnia(wolny), Bartman(as. Skórczak), P. Madej(as. Bartman)

Bez kartek


EVIL WOLF EYES

Skład podstawowy:
  • 6. Daniel Staszewski
  • 18. Mateusz Serkowski
  • 19. Przemysław Madej 72' Tyberiusz Pawłowski
  • 8. Wojciech Madej
  • 9. Robert Luśnia
  • 1. Dominik Kalachurski
  • 11. Maksymilian Wójcik 81' Dominik Rapior
  • 10. Maciej Skórczak 60' Jędrzej Ciesiak
  • 16. Łukasz Grzegorzewski
  • 15. Jarosław Bartman
Rezerwowi:
  • 13. Dominik Rapior
  • 17. Tyberiusz Pawłowski
  • 7. Jędrzej Ciesiak
  • 95. Janusz Kalemba
Przebieg meczu:
  • '3 Grzegorz Żukowski (Pogoń)
  • '55 Robert Luśnia
  • '57 Jarosław Bartman
  • '60 Maciej Skórczak Jędrzej Ciesiak
  • '66 Przemysław Madej
  • '72 Przemysław Madej Tyberiusz Pawłowski
  • '81 Maksymilian Wójcik Dominik Rapior

Komentarze


~Gość

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.
Nie czekaj na innych, napisz!

Poprzedni mecz

63 0

Brak typu

Sparta Wrocław
MUCH
4:1
SPAR

Następny mecz


Brak informacji o następnym meczu

Poprzednia kolejka


13 Kolejka
Wrocław: Klasa B Grupa IX
niedziela, 14 listopada
Muchobór
4:1
Sparta
Pogoń
14 lis 11:00
Sołtysowice
Widawa
2:4
Szewce
Szymanów
2:5
Pawłowice
Kryniczno-Ligota
1:4
Lwy
Różanka
4:1
Malin
Sporting
2:0
Wratislavia II

Następna kolejka


Brak informacji o następnej kolejce