Muchobór - Szymanów 7:2

Relacja

Trzecie w tym sezonie spotkanie „domowe” mieliśmy rozegrać w ramach VII kolejki rozgrywek z Silesią Szymanów. To miało być nasze pierwsze spotkanie na piłkarskiej murawie, bowiem do dziś nie graliśmy z Silesią ani sparingowo ani o ligowe punkty. Nasi rywale po 6 kolejkach zamykali tabelę z zerowym dorobkiem punktowym. Teoretycznie i praktycznie wszystko wskazywało na nasze zwycięstwo i to w sporych rozmiarach. Tyle tylko, że historia pokazywała, że właśnie w meczach z takim rywalem nasza drużyna potrafiła zaliczyć widowiskową katastrofę.

Mecz zaczął się dla nas – o dziwo!-zaskakująco dobrze. W 2 min. Luśnia wykonywał rzut wolny i bramkarz sparował piłkę na rzut rożny. Wykonawcą kornera był także Luśnia, który posłał piłkę na dalszy słupek. Tam zaś akcję zamykał Bartman, który piłkę „skleił” i kopnął w kierunku bramki na przeciwległy słupek, niemalze wzdłuż bramki. Piłka była dobrze skierowana i zatrzymała się w siatce. Prowadzimy więc 1-0 i wiemy, że w 3 min. nie będziemy w tym meczu przegrywać. Poczatek więc był niezły. Goście w 5 min. przeprowadzili kontrę skrzydłem i zakończyli ją nieudanym dośrodkowaniem, po którym piłka wyszła poza linię końcową. W 6 min. w zamieszaniu pod bramką gości R. Wójcik strzelił ponad poprzeczką. W 9 min. rzut wolny wykonywał Rapior, posyłając piłkę w pole karne gości. Obrońcy piłkę wybili na rzut rożny. Piłkę z narożnika wybijał Luśnia, zakreśliła ona w powietrzu delikatny łuk i skierowała się w strone bramki. Obrońca gości wyskoczył do niej i chciał ją wybić głową, ale zrobił to tak pechowo, że trafił w boczną siatkę, tyle, że od wewnątrz bramki. Jest więc 2-0 i wszystko układa się pozytywnie. Co do drugiej bramki, to są dwie wersje: jedna to taka, że był to gol samobójczy, druga, że piłka już była poza linią bramkową w momencie uderzenia jej przez zawodnika gości czyli bramkę należałoby przypisać Luśni. Komu ona zostanie przypisana ostatecznie?Z tym trzeba będzie poczekać do wpisu sędziego na portalu „Łączy nas piłka”. Kto by jednak jej nie zdobył, wynik brzmiał 2-0 i czekaliśmy na kolejne bramki. W 12 min. po kolejnym zamieszaniu pod bramką gości Serkowski posłał piłkę nad poprzeczką. Czas mijał i zamiast cisnąć rywala, zaczęliśmy grać dziwną piłkę, dostosowując się do stylu gry Silesii. W 16 min. Kalemba złapał piłkę po dośrodkowaniu gości. W 20 min. goście strzelali z wolnego obok bramki. W 23 min. wyszliśmy z szybką kontrą, ale nic z niej nie wyszło, bo Luśnia pogubił się z piłką w polu karnym gości. Nad bramką posłał piłkę po strzale głową R. Wójcik w 24 min. po podaniu M. Wójcika. W 26 min. centrę R. Wójcika przechwycił bramkarz. W tym fragmencie meczu nasza gra była delikatnie pisząc słaba. Za to goście coraz śmielej podchodzili skrzydłami pod nasze pole karne i parę razy „gubili” po drodze naszą defensywę. Na razie nic groźnego z tego nie wynikało, ale w powietrzu czuć było, że to się może w którymś momencie zakończyć źle. W 28 min. obok bramki strzela Ciesiak. W 29 min. w zamieszaniu pod bramką Silesii obrońcy blokują strzał Bartmana a po chwili to samo spotyka Serkowskiego. Goście swymi wypadami na razie niczego nie wskórali, więc nasza defensywa widocznie uznała, że trzeba im pomóc. Po kolejnym kontrataku gości tym razem pod naszą bramką zrobił się młyn, ktoś strzelał, ktoś wybił piłkę w bok od bramki i pobiegł za nią zawodnik Silesii. Za nim zaś pobiegł Kalemba i popchnął go rękoma, powodując jego upadek. Zagranie całkowicie niepotrzebne i nieracjonalne, bo zawodnikowi rywali piłka uciekała i za bardzo nie mógł się do niej dobrać. Rzecz działa się w polu karnym i arbiter całkowicie słusznie odgwizdał „jedenastkę”. Wykonawca karnego zmylił naszego bramkarza i strzelił celnie do siatki. W ten sposób rywale złapali z nami „kontakt”. I zrobiło się nerwowo. Po raz kolejny nie zagramy na „zero z tyłu” w meczu z drużyną z dołu tabeli. Nie wiadomo, jakby to się dalej potoczyło, gdyby nie to, że w 33 min. Bartman strzelił bramkę na 3-1 trafiając do siatki zza pola karnego po podaniu R. Wójcika. Była trzecia bramka, było podwyższenie wyniku, ale nie było znaczącej poprawy w grze. W 37 min. w dobrej sytuacji znalazł się Luśnia, który dostał podanie w polu karnym Silesii. Kłopot w tym, że był odwrócony tyłem do bramki i atakowany przez dwóch obrońców nie miał jak się odwrócić i oddać strzał. Finał był taki, że nie oddał strzału i nie zdołał zablokować piłki, którą ostatecznie zabrali mu obrońcy. W 38 min. lewym skrzydłem pociągnął M. Wójcik. W pobliżu pola karnego gości piłka mu odskoczyła do nogi, chciał ja wybić obrońca, ale tylko się „machnął” i M. Wójcik dopadł do niej i zacentrował na dalszy słupek. Akcję zamykał z drugiej strony Ciesiak, który wstrzelił piłkę do siatki, choć najbardziej trafnym określeniem byłoby to, że piłka trafiła w niego i wpadła do bramki. Prowadzimy więc 4-1, co daje nam większy komfort psychiczny. W 40 min. po rzucie rożnym egzekwowanym przez Luśnię niecelnie strzelał głową Bartman. W 42 min. R. Wójcik wrzucił piłkę pod bramkę gości z rzutu wolnego. Wyskoczył do niej Grzegorzewski i strzałem głową po koźle umieścił ją w siatce, podwyższając nasze prowadzenie do stanu 5-1. Przyjezdni zrewanżowali się strzałem ponad bramką w 44 min. Arbiter doliczył 2 minuty do czasu regulaminowego. W pierwszej doliczonej minucie przed bramką gości powstało zamieszanie, piłką i obrońcami kręcił Luśnia, który naciskany przez defensorów z Szymanowa odegrał piłkę do Ciesiaka a ten strzałem z pola karnego zdobył swoja drugą w tym meczu bramkę a szóstą dla drużyny. Pierwsza połowa kończy się naszym prowadzeniem 6-1, ale z gry drużyny nie można było być zadowolonym. Była po prostu słaba i nie odzwierciedlała umiejętności i organizacji gry. I nasi zawodnicy zdawali sobie z tego sprawę.

Po przerwie zaczynamy grę w tym samym zestawieniu. Ale jako pierwsi zaatakowali goście. W 47 min. wywalczyli rzut rożny, ale źle go rozegrali i nasi obrońcy przejęli piłkę. W 49 min. zza pola karnego obok bramki posłał piłkę Bartman po podaniu R. Wójcika. Po naszej akcji w 50 min. pod bramką gości znalazł się R. Wójcik, który minął obrońcę i „wyłożył” piłkę Luśni. Ten zaś posłał piłkę do siatki, przekręcając wynik na 7-1. Ciężko byłoby w tym momencie uwierzyć, że więcej bramek w tym meczu nie strzelimy... W 52 min. znów zamieszanie w polu karnym Silesii po wolnym wybitym przez R. Wójcika. Najpierw obrońcy blokują strzał Bartmana a następnie R. Wójcik strzela zza pola karnego obok bramki. W 55 min. mamy rzut rożny i przy tej okazji przeprowadzamy trzy zmiany: Skórczak wszedł za Grzegorzewskiego, Pawłowski zmienił A. Różyckiego, Kida zastąpił Rapiora. Rozegrany rzut rożny zakończył Skórczak strzałem obok bramki. Jako że nasza gra nie ulegała poprawie i coraz częściej goście wychodzili z kontrami, to należało oczekiwać, że niebawem dostaniemy cios. I tak stało się w 57 min. Strata piłki w środku pola, goście wyszli z szybką kontrą 4 na 2, zagrali piłkę w pole karne, gdzie zawodnik Silesii dostawił głowę i z bliska trafił do siatki. Jest 7-2 dla nas i na tym można byłoby relację zakończyć. Dalsza część meczu to próby zdobycia bramki, co się nie udawało. Na boisku w 60 min. pojawił się Staszewski, zmieniając M. Wójcika. W 63 min. w poprzeczkę trafił strzałem z pola karnego R. Wójcik. W 64 min. po akcji Pawłowskiego obrońcy zablokowali uderzenie R. Wójcika. W 65 min. po błędzie Pawłowskiego, który niemal „wystawił” piłkę zawodnikowi Silesii przed naszym polem karnym, mogliśmy stracić trzecia bramkę, ale Pawłowski zdołał jeszcze dogonić zawodnika gości i zablokować piłkę, dzięki czemu mógł ją złapać Kalemba. Kolejna zmiana w naszej drużynie miała miejsce w 68 min. , gdy za Serkowskiego wszedł Kasparevych. Goście w 70 min. mieli rzut rożny, po którym sytuację wyjaśnił wykopem piłki Bartman. Nasz rzut rożny w 72 min. też nic nam nie przyniósł. W 73 min. P. Madej zastąpił Luśnię. W 75 min. bramkarz gości broni uderzenie Bartmana na rzut rożny, po rozegraniu którego obok bramki strzelił Ciesiak. W 77 min. golkiper Silesii broni strzał z bliska oddany przez Skórczaka. W 80 min. na spalonym zostaje złapany Staszewski. Akcja P. Madeja w 84 min. kończy się zablokowaniem naszego napastnika przez obrońców. W 87 min. Kalemba z kłopotami broni piłkę po strzale z rzutu wolnego. W 90 min. strzał Ciesiaka zza pola karnego obrońcy gości wybijaja na rzut rożny, po którego rozegraniu niecelnie strzelał Staszewski. Arbiter doliczył dwie minuty. W pierwszej z nich Kalemba obronił strzał z dystansu, w drugiej goście znaleźli się pod nasza bramką z okazji rzutu rożnego, jaki uzyskali po kontrze. Nie wykorzystali go jednak do zdobycia bramki i mecz zakończył się wynikiem 7-2 na naszą korzyść.

Niby wynik wysoki, ale z bardzo dużą dozą niedosytu. Strata dwóch bramek z drużyną zajmującą ostatnią pozycję nie przystoi drużynie, która jeszcze nie tak dawno stawiała opór w klasie „A” drużynom aspirującym do awansu do okręgówki. Druga połowa w naszym wykonaniu to było coś, na co spokojnie patrzeć nie było można. Nie wiem z czego to wynika, bo z racji indywidualnych umiejętności stać drużynę na lepszą grę. Tymczasem wygląda to tak, że w różnych fragmentach meczu przełącza się nagle „program” naszej gry, jest dłużej lub krócej trwający przestój, jakby wszyscy zapomnieli o tym, jak potrafią grać. Tydzień temu w pierwszej połowie był przysłowiowy „piach”, teraz druga połowa to prawdziwa Sahara. O co w tym chodzi???Nie wiem. Wynik poszedł w świat, ale jaki byłby, gdybyśmy grali przez jakieś 70 minut meczu „swoją” piłkę???


S.O.S czyli Słówko O Sędziowaniu

W meczu, w którym jedna drużyna bardziej męczy się sama ze sobą a druga stara się, ale nie za bardzo może arbiter za wiele pracy nie miał. Goście zarobili dwie żółte kartki, ale nasi zawodnicy też na nie zasługiwali w niektórych momentach. Rzut karny podyktowany słusznie, goście jeszcze trzykrotnie domagali się „jedenastek”, z czym nie zgadzał się arbiter. Zagwizdał to co miał zagwizdać i nie wysuwał się na pierwszy plan. Może i bez błysku, ale i też bez poważnej „wtopy”.


Skład:

Kalemba-Rapior(55 min. Kida), W. Madej, A. Różycki(55 min. Pawłowski), Bartman-M. Wójcik(60 min. Staszewski), Luśnia(73 min. P. Madej), R. Wójcik, Grzegorzewski(55 min. Skórczak), Serkowski(68 min. Kasparevych)-Ciesiak

Bramki:

Bartman 2(as. Luśnia i R. Wójcik)
Ciesiak 2 (as. M. Wójcik i Luśnia)
Grzegorzewski (as. R. Wójcik)
Luśnia (as. R. Wójcik)
samobójcza Silesii

Bez kartek


LAME MAN

Skład podstawowy:
  • 4. Artur Różycki
  • 18. Mateusz Serkowski
  • 8. Wojciech Madej
  • 9. Robert Luśnia
  • 71. Rafał Wójcik
  • 11. Maksymilian Wójcik
  • 13. Dominik Rapior
  • 16. Łukasz Grzegorzewski
  • 7. Jędrzej Ciesiak
  • 15. Jarosław Bartman
  • 95. Janusz Kalemba
Rezerwowi:
  • 6. Daniel Staszewski
  • 19. Przemysław Madej
  • 10. Maciej Skórczak
  • 17. Tyberiusz Pawłowski
  • 3. Wojciech Kida
Przebieg meczu:
  • '2 Jarosław Bartman
  • '9 Mirosław Radzikowski (Szymanów)
  • '10 Arkadiusz Woźny (Szymanów) (gol samobójczy)
  • '34 Michał Osowski (Szymanów)
  • '35 Jarosław Bartman
  • '39 Jędrzej Ciesiak
  • '43 Łukasz Grzegorzewski
  • '45 Jędrzej Ciesiak
  • '51 Robert Luśnia
  • '57 Piotr Łuczak (Szymanów)
  • '90 Piotr Łuczak (Szymanów)

Komentarze


~Gość

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.
Nie czekaj na innych, napisz!

Poprzedni mecz

63 0

Brak typu

Sparta Wrocław
MUCH
4:1
SPAR

Następny mecz


Brak informacji o następnym meczu

Poprzednia kolejka


13 Kolejka
Wrocław: Klasa B Grupa IX
niedziela, 14 listopada
Muchobór
4:1
Sparta
Pogoń
14 lis 11:00
Sołtysowice
Widawa
2:4
Szewce
Szymanów
2:5
Pawłowice
Kryniczno-Ligota
1:4
Lwy
Różanka
4:1
Malin
Sporting
2:0
Wratislavia II

Następna kolejka


Brak informacji o następnej kolejce